SUBskrypcj@
Lenin-zine

Twój email



dowiedz się więcej >>
poniedziałek, 15 sierpnia 2016
Z uporem maniaka....

Miało być tak pięknie, a tu...

Pieczołowicie budowany dom, który składamy cegła po cegle. Wystarczy jeden wieczór, by paroma słowami, niczym kulą burzącą, rozwalić wszystkie ściany. Znowu zawaliłem, znowu nie potrafiłem zachować się jak trzeba. Jestem tchórzem, otwierającym pysk nie wtedy, kiedy trzeba. 
Pomagała mi składać to wszystko w całość, a ja swoją zazdrością i głupotą niszczę kolejne mosty pomiędzy nami. Nie chcę tego, wszystko się sypie. Ja też...
czwartek, 04 sierpnia 2016
sfera duchowa
Świat nabiera barw, choć chwilami atakuje chmurami (wiem, wolałabyś więcej chmur, więcej chłodu). Stabilizujemy się? Pewnie trochę tak, mam tylko nadzieję, że to nie tylko kwestia fizjologii. Wszystko przed nami, za fafdziesiąt lat będziemy straszyć kogo popadnie. Młodych w parku na ławkach, śpiących w biurach, pijących po bramach. A co do seksu - chyba nie ma przeciwwskazań aby sukub z inkubem się połączyli.
środa, 03 sierpnia 2016
cegiełki
Nie czuję,żebym coś poukładał. Raczej jakby mnie ustawił ktoś w odpowiednim feng shui i staram się nie wychylić. Straszne uczucie, gdy czując się zagrożonym, staram  robić wszystko jak najlepiej, a i tak potrafię walnąć samobója. 
Każdego dnia proszę o rękę
Coraz starsza, wyglądasz pięknie

Wstaję, upadam, upadam, wstaję
Przegrywam walkę, kiedy się poddaję


poniedziałek, 28 marca 2016
Bacon Fat
Święta, święta i po świętach. Wracamy do przaśnej codzienności.

Soczewica miała urodziny. Kolejne osiemnaste. Moje to chyba będą kolejne czwarte, czasem mam wrażenie, że wyżej zachowaniem i odruchami nie sięgam.

W robocie spokój. Odwalamy swoją robotę, nikt się nie dowala, nie wymyśla cudów, nie żeby było lekko, bo temperatura niemal biegunowa, ale jest co trzeba, jest zrobione.

Z Bąblem są jazdy. Znowu jest na etapie, kiedy sprawdza na ile może sobie pozwolić. Czasami są z tego kosmiczne kłótnie (a mówimy o sześcioletnim dziecku), czasem groteskowo brzmiące skecze. Zresztą, nie tylko ona ma niesamowite teksty. Albo śmiech. Diaboliczny śmiech u czterolatki? Z takim charakterystycznym zarzuceniem głową do tyłu? To zakrawa o "Egzorcystę". Dobrze mieć dystans.

Musze zeskanować dzieło Bombla po rekolekcjach. Dzieci miały zilustrować przypowieść o Jonaszu. Naprawdę świetna ilustracja.

Co mogę powiedzieć po zamachach w Belgii? Powtarzać się, że sami tego chcieli? Że to żadna niespodzianka? Oni to już wiedzą, a skoro tak, to my tym bardziej powinniśmy. Nie jestem przeciwny mieszaniu się kultur, ale tu nie ma mieszania, jest tylko nachalna inwazja, wykorzystująca kretyńską przychylność. Niemcy, chcąc walczyć z własną przeszłością wpadli w pułapkę politycznej poprawności. I teraz nie potrafią się z niej wydostać, nie pogrążając w niej innych Europejczyków. A przecież w kulturze europejskiej są naleciałości afrykańskie i azjatyckie. Ale to naleciałości, a nie bezmyślne wchłanianie.
niedziela, 20 marca 2016
Hau
Ocieplenie stosunków międzyplemiennych

Po robocie zmęczony, ale daję radę. Kiedyś się wyśpię.

Słuchając kolejnych "dobrych zmian" zastanawiam się - gdzie ten naród, co wybrał ten rząd? Jakby nie liczyć, rachunek się nie zgadza.

W stadninie w Janowie zdechła klacz. Pomijam "ważność" jej właściciela. Mam tylko nadzieję, że to nie był po prostu bezmyślny sabotaż, byle tylko pokazać, że nowy, PiSowski szef, nie zna się na koniach.

Podsumowanie afery oponowej. Winni jednak bez względu na wszystko są obecni szefowie BORu. Zdecydowali się na użycie opony, które przeleżała kupę czasu na magazynie. Po co? Bo prezydent Duda chciał jechać na narty. Czyli ryzykujemy życie wysokiego urzędnika, najwyższego rangą w kraju, bo on ma taką zachciankę? Od czego ma ludzi, którzy pilnują jego bezpieczeństwa? Sparciała opona to nie przepalona żarówka w światłach mijania, stanowi większe zagrożenie i ma zdecydowany wpływ na jazdę samochodu. A jednak nikt nie oponował, nikt się nie sprzeciwił. Kolejny syndrom gruziński, że wszyscy się boją przeciwstawić? Tylko dlatego, że zwierzchnik ma "widzimisia", wszyscy pozostali pracownicy pokornie kładą głowę na lodowym szafocie, bo może światłość szefa stopi ostrze gilotyny. Szczęście jednak nie zawsze sprzyja. Prosze spytać Lecha Kaczyńskiego.

Wystawa psów rasowych. Fajna sprawa, jak się poogląda te różne rasy. Toye rosyjskie składające się z uszu. Potężne mastiffy. Niepokorne corgie. Pełne dzikiego wdzięku wilczaki. Zaskakująco piękne charty rosyjskie. Zawsze coś nowego.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 97