SUBskrypcj@
Lenin-zine

Twój email



dowiedz się więcej >>
niedziela, 20 marca 2016
Hau
Ocieplenie stosunków międzyplemiennych

Po robocie zmęczony, ale daję radę. Kiedyś się wyśpię.

Słuchając kolejnych "dobrych zmian" zastanawiam się - gdzie ten naród, co wybrał ten rząd? Jakby nie liczyć, rachunek się nie zgadza.

W stadninie w Janowie zdechła klacz. Pomijam "ważność" jej właściciela. Mam tylko nadzieję, że to nie był po prostu bezmyślny sabotaż, byle tylko pokazać, że nowy, PiSowski szef, nie zna się na koniach.

Podsumowanie afery oponowej. Winni jednak bez względu na wszystko są obecni szefowie BORu. Zdecydowali się na użycie opony, które przeleżała kupę czasu na magazynie. Po co? Bo prezydent Duda chciał jechać na narty. Czyli ryzykujemy życie wysokiego urzędnika, najwyższego rangą w kraju, bo on ma taką zachciankę? Od czego ma ludzi, którzy pilnują jego bezpieczeństwa? Sparciała opona to nie przepalona żarówka w światłach mijania, stanowi większe zagrożenie i ma zdecydowany wpływ na jazdę samochodu. A jednak nikt nie oponował, nikt się nie sprzeciwił. Kolejny syndrom gruziński, że wszyscy się boją przeciwstawić? Tylko dlatego, że zwierzchnik ma "widzimisia", wszyscy pozostali pracownicy pokornie kładą głowę na lodowym szafocie, bo może światłość szefa stopi ostrze gilotyny. Szczęście jednak nie zawsze sprzyja. Prosze spytać Lecha Kaczyńskiego.

Wystawa psów rasowych. Fajna sprawa, jak się poogląda te różne rasy. Toye rosyjskie składające się z uszu. Potężne mastiffy. Niepokorne corgie. Pełne dzikiego wdzięku wilczaki. Zaskakująco piękne charty rosyjskie. Zawsze coś nowego.
czwartek, 17 marca 2016
Łupanie w kościach
Od miesiąca tak uczciwie robię na mroźni. Jest lepiej, niż myślałem, że będzie. Dobre ciuchy i człowiek wytrzymuje nawet -18 st Celsjusza. Atmosfera jest mocno nerwowa i rozważam, bardzo poważnie, powrót do poprzedniej roboty. Wiele rzeczy jest za tym, ale jak zwykle mam wątpliwości. Cholera, dobrze mi się robi, tylko ci kierownicy zmiany, niech diabli wezmą.

Wyłapuję niektóre wypowiedzi naszych oświeconych polityków. Jaka tam musi być obsesja pod ich czuprynami bądź łysinami. To zadufanie w samego siebie, ta pewność i przekonanie, że przecież są wybrani przez naród. O, tak, gdyby na wybory wybrało się 80% Polaków i wtedy by wygrali tymi swoimi 30 procentami, to mógłbym się zgodzić. Ale w takiej sytuacji to jedna wielka nadinterpretacja. Jak cała komisja smoleńska, powołana kolejny raz do życia, niczym potwór Frankensteina. Czy jest nam potrzebna? Niekoniecznie. Przecież większość kabaretów ma szlaban na występy na małym ekranie. Kolejna próba pisania historii przez "zwycięzców".

Swoją drogą do kin ma wejść "Smoleńsk", film, który jest jedną wielką tajemnicą. Widziałem zwiastun. Wystarczy.

Deadpool na pewno jest lepszy. Deadpool był wygrał z brzozą, a nawet dwiema. 
wtorek, 21 lipca 2015
Byle do przodu

Ok, dni są zawalone zajęciami. Praca, sen, coś w domu. Bąbel sprzedany do babci, więc jest trochę spokoju i można się wyspać porządniej. Piątek zapowiada się masakrycznie, ale po takim tygodniu dam radę. Jak jeszcze wypadli koncert to w ogóle będzie szaleństwo.Może w końcu uda się zajść na koncert Olka. Od dawna próbujemy się jakoś ugadać, ale za każdym razem coś staje na przeszkodzie, z reguły praca. Teraz niby też mam nockę, ale grają od 20, więc choćby na godzinę to wpadnę. A jakby się udało odebrać godzinkę, albo dwie...

Pierwsi Syryjczycy ponoć są w Polsce. Sam pomysł sprowadzania ich do nas uważałem, za nietrafiony. Nie potrafimy poradzić sobie z własnymi problemami, to jeszcze sprowadźmy sobie innych na głowę. Mam tylko nadzieję, że trafią się normalni ludzie, którzy będą wykazywali choć najmniejszą chęć asymilacji, że to nie będą po prostu tępe łby, oczekujące usłużnej pomocy, bo im się należy. Jak pozwolimy im sobie wejść na głowę, skończy się jak we Francji lub Szwecji. A tego byśmy na pewno nie chcieli.

20:44, lenin_grad
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 lipca 2015
Lenistwo
Tak, za moją nieobecność odpowiada w dużej mierze lenistwo. Ciężko mi się zebrać do czegokolwiek twórczego. Czytanie, słuchanie, oglądanie - to jest bardzo proste. Tworzenie wymaga jakiegoś samozaparcia, jakiegoś wysiłku, którego sobie łatwo odmówić. Wygodniej siąść i nic nie robić. Owszem, praca męczy, zwłaszcza przy takich warunkach atmosferycznych, ale to nie jest żadne usprawiedliwienie. Lenistwo weszło mi w krew, zlało się układem kostnym, niczym adamantium u Wolverine'a. Ponoć umiem dobrze pisać. Chyba spróbuje coś spłodzić, tworzenie historii jest proste. Trudne jest przelanie tego w słowa i na papier lub monitor. 
Cały czas kombinujemy pod górkę. Myślę, że z biedą łapiemy się na klasę średnią. Winny jest system, gdyż nie daje możliwości uczciwego rozwoju. Dobrze mają ci, którzy mają ostre łokcie i potrafią je wpychać pod różne żebra, bez zastanawiania się czy to kogoś zaboli. Akurat to nie jest ważne. Ważny jesteś ty, człowieku. To co tkwi w twojej głowie, nie w łokciu. 
OK. Jestem leniem. Zdolnym, ale leniem. Przez te pięć lat dużo się zmieniło, teraz powoli wychodzimy na prostą, choć nie zawsze los jest sprawiedliwy. Ale o tym wiedzieli już w starożytnym Egipcie. Czasem trzeb wziąć życie za przysłowiowe rogi i walczyć. I to robimy, bo stagnacja to najgorsza na świecie rzecz. 
Słowotok działa.
Jeśli ktoś to przeczyta, to niech trzyma kciuki, by jutro był ciąg dalszy. Albo pojutrze, bo na jutro jest tyle planów, że masakra.
poniedziałek, 07 października 2013
powrót
Próba powrotu na bloga. Może wreszcie się uda i zmotywuje się do ponownego pisania cudów niewidów. Trzeba będzie trochę wszystko przemodelować, czas mija i tylko kamień się nie zmieniają.