SUBskrypcj@
Lenin-zine

Twój email



dowiedz się więcej >>
Blog > Komentarze do wpisu
Bacon Fat
Święta, święta i po świętach. Wracamy do przaśnej codzienności.

Soczewica miała urodziny. Kolejne osiemnaste. Moje to chyba będą kolejne czwarte, czasem mam wrażenie, że wyżej zachowaniem i odruchami nie sięgam.

W robocie spokój. Odwalamy swoją robotę, nikt się nie dowala, nie wymyśla cudów, nie żeby było lekko, bo temperatura niemal biegunowa, ale jest co trzeba, jest zrobione.

Z Bąblem są jazdy. Znowu jest na etapie, kiedy sprawdza na ile może sobie pozwolić. Czasami są z tego kosmiczne kłótnie (a mówimy o sześcioletnim dziecku), czasem groteskowo brzmiące skecze. Zresztą, nie tylko ona ma niesamowite teksty. Albo śmiech. Diaboliczny śmiech u czterolatki? Z takim charakterystycznym zarzuceniem głową do tyłu? To zakrawa o "Egzorcystę". Dobrze mieć dystans.

Musze zeskanować dzieło Bombla po rekolekcjach. Dzieci miały zilustrować przypowieść o Jonaszu. Naprawdę świetna ilustracja.

Co mogę powiedzieć po zamachach w Belgii? Powtarzać się, że sami tego chcieli? Że to żadna niespodzianka? Oni to już wiedzą, a skoro tak, to my tym bardziej powinniśmy. Nie jestem przeciwny mieszaniu się kultur, ale tu nie ma mieszania, jest tylko nachalna inwazja, wykorzystująca kretyńską przychylność. Niemcy, chcąc walczyć z własną przeszłością wpadli w pułapkę politycznej poprawności. I teraz nie potrafią się z niej wydostać, nie pogrążając w niej innych Europejczyków. A przecież w kulturze europejskiej są naleciałości afrykańskie i azjatyckie. Ale to naleciałości, a nie bezmyślne wchłanianie.
poniedziałek, 28 marca 2016, lenin_grad